Blog

Bajkowy kącik

 

Świąteczne rozmyślania o prezentach

 

Mama siadła na brzegu sofy i z właściwym sobie spokojem patrzyła na poczynania rozbrykanych szkrabów. Obok niej, w rytmie świątecznych piosenek, podskakiwały okruchy pierników, sypiące się wprost pod poduszki dla dzieci. W zwykły dzień, posprzątałaby je w sekundach, ponieważ dwudniowe okruszki mają moc papieru ściernego. To ważne, bo jeżeli taki siedmiolatek, zmęczony całodniowym szukaniem dziury w całym, chciałby się przytulić do mięciutkiej sofy, to mógłby się nieźle rozczarować. Pierwszy szok skończyłby się alarmem, zdolnym wybudzić połowę niedźwiedzi w Polsce. Przypominamy, że misie niedawno zasnęły, więc tak wczesnym pobudkom należy zapobiegać i okruszki szybko wysprzątać.

Ale nie dziś. Dziś mama błądziła w myślach, a jej myśli co rusz skręcały, wiodąc ją na manowce nicości. O czymże ona myślała? A o świętach właśnie. A jak święta to zamieszanie, a jak zamieszanie to dzieci, a jak dzieci to co? Jak to co? No prezenty świąteczne dla tych dzieci. Łap babo zakalcowaty świąteczny placek. Ech, gdyby tak spadło z nieba jakieś świąteczne ciasteczko z wróżbą, która zdradzałaby, co też maluchy łaskawie przyjmą i zaszczycą dłuższą zabawą. Niestety, większość prezentów obdarowują oni zaledwie kilkoma minutami zainteresowania, po czym ów prezent zalicza lądowanie w kącie zapomnienia.

Mama przypomniała sobie swoje ostatnie akcje prezentowe. Zestaw artysty, który kupiła patrząc, jak jej pociecha aspiruje do miana Picasso, przyspieszył tylko tempo remontu salonu. Czy rozbudził on w dziecku pasję do twórczej pracy? O to, to na pewno, ale już na drugi dzień dziecię twierdziło, że zostaje Messim, bo na wuefie wbiło aż trzy bramki. Były też klocki, w różnych wariantach rozmiarowych i tematycznych. Do momentu ułożenia ich w zgrabną całość, były jak tlen dla kapibary, jak wycieraczka dla brudnych butów. A potem klocki leżały wszędzie, tylko nie tam, gdzie powinny, a już na pewno nie rękach znudzonych potomków. Prezenty lalkowe, nooo te się trzymały, czasem i z dwa miesiące zabawiały jej pociechę, a dalej? Kąt zapomnienia ciepło przytulał je zakurzonymi ramionami. Książki? Nieeeee, to raczej obowiązek, niemal na równi ze spożywką.

Bluzeczki, czapeczki, skarpetki z reniferkami? Ktoś chętny do udziału w loterii przedszkolnych  trendów kolorystycznych? Mama pokręciła głową do samej siebie. Nawet dziadkowie, och ci to mają rozmach, zawsze celują w ilość lub cenę, licząc, że coś na bank ucieszy biedne, znudzone wnuczęta. Jak się okazuje, najbardziej szalone pomysły seniorów ustępowały tonie świątecznych słodyczy.

 

 

- Mamooooo! Ja chcę dinozaura! Dino, dino, dinozaura! Tylko musi mi się zmieścić w łóżku – dziecię, jak zawsze precyzyjnie, określiło swe wymagania. Dinozaura do łóżka, no jasne, przecież każdy sklep ma gady na stanie. Ale zaraz, przecież Fabryka Marzeń ma super poduchy dinozaury i nie tylko. Poduchy dla dzieci w tym sklepie, to niezły zwierzyniec jest. Mama poderwała się i pobiegła do komputera. Był tam dino, ale też i lisek, i tygrys i uroczy jelonek.

W paru kliknięciach mama kupiła trzy eko poduchy, po czym zadzwoniła do koleżanki podrzucić jej patent na super prezent. Super, bo trwały, odporny na brud i na pewno zachwyci malucha wyglądem. Czy jest dziecko, które nie marzy o zwierzaku w łóżku? A czy jest mama, która nie lubi zabawek łatwych do czyszczenia? Święta już za pasem, więc zajrzyj do Fabryki Marzeń i wybierz poduchy dla dzieci, w kształcie ulubionych zwierzaków.

 

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl